Strona 1 z 1

Ulubiona manga wydana w Polsce

: poniedziałek 01 lip 2019, 17:55
autor: Alexandrus888
Mamy już temat o ulubionych mangach Klusków, ale nie są oni jedynym wydawcą w Polsce. A wręcz na arenie są ledwo raczkującym wydawnictwem. JPF, Waneko, Studio JG, Kotori... są to wydawcy z niemałym już doświadczeniem i bogatą ofertą. Na których z nich powinien wzorować się Klusek? Jakie tytuły najbardziej do nas trafiają? Słowem: co najlepiej nam się dotąd czytało oficjalnymi kanałami w ojczystym języku?

Dla mnie najlepszym co jest na polskim rynku jest Battle Angel Alita (choć nie wystawiłem jej najwyższej oceny). Czytałem jeszcze stare wydanie i lektura ta była jak otworzenie oczu na nowy wspaniały świat. Historia bojowego cyborga w ciele słodkiej młodej dziewczyny; realia świata postapo, brutalnego i brudnego. Uwielbiam takie Science Fiction. I jeszcze te pytania o człowieczeństwo maszyny. Walka jednostki z niesprawiedliwą machiną Systemu. Rozbudowany obraz społeczeństwa w skrajnych warunkach bytowania. Czyli to wszystko za co kocham ten gatunek. Bardzo się cieszę, że po latach JPF postanowił wrócić do tytułu i wydać go w ekskluzywnej formie, razem z sequelami. Same brawa należą się już za tą właśnie formę - omnibusy w powiększonym formacie w twardej okładce. Mam nadzieję, że jednak Klusek wyda kiedyś coś w podobnym standardzie, choć zarzekają się, że nie chcą iść w twarde oprawy.

W mojej topce nie mogło też zabraknąć FullMetal Alchemist. Czy jest w ogóle ktoś, kto nie słyszał o tej serii? Ale jakby się ktoś taki uchował to trochę napisze: podróż braci Elric z których młodszy jest zaklęty w chodzącą pustą zbroję. Starszy posiadający mechaniczne protezy ręki i nogi jest Państwowym Alchemikiem - postrzeganym przez społeczeństwo jako kundel na smyczy wojska. Celem ich wyprawy jest odzyskanie dawnych ciał, które przepadły podczas nieudanego eksperymentu ożywienia ich zmarłej matki. W tym celu nasi bohaterowie poszukują legendarnego kamienia filozoficznego.
Bardzo interesująco wykreowany świat, oddający realnie stosunki społeczne żyjących w nim ludzi. Niezwykły, dopracowany system "magii", czyli w tym świecie alchemii dający swoim użytkownikom bogaty wachlarz technik wraz z ciekawymi i często nieoczywistymi metodami ich wykorzystania; a jednak ograniczony przez prawa rządzące tym światem. Intrygujące, wielowymiarowe postaci zmieniające się w trakcie lektury zarówno fizycznie (dorastanie! - rzadkość w mangach) jak i psychicznie. Niepewne sojusze z wrogami, wykluczające się racje bohaterów którym jednak trzeba przyznać słuszność. Wreszcie porywająca i epicka przygoda, zakrojona na szeroką skalę walka skrajnych interesów wzajemnie się za sobą ścierających. To wszystko sprawiło, że lektura stała się pozycją obowiązkową na liście każdego fana mangi i anime.

Nie sposób też nie wspomnieć o historii Pluto autorstwa Naokiego Urosawy. Historia ta jest adaptacją jednego z arców legendarnej już mangi Osamu Tezuki - Atoma Żelaznorękiego, znanego na zachodzie jako Astroboy. Urosawa zmienia jednak punkt widzenia i w centrum zamiast Atoma umieszcza Gesichta - zaawansowanego robota pracującego jako inspektor w Europolu. Ta kryminalna opowieść w klimatach SF z każdym kolejnym tomem staje się mroczniejsza. Dzieło nie boi się zadawać trudnych zagadnień, tak ważnych w literaturze fantastyczno naukowej, jak człowieczeństwo, posthumanizm, prawa robotów i sztucznej inteligencji, odpowiedzialności za własne czyny zarówno jednostki jak i społeczeństwa, wreszcie rasizmu. Pozycja nie lekka, wręcz przygnębiająca i pesymistyczna, jednak dająca światełko w tunelu. Pięknie ilustrowana piękną, bardzo dokładną kreską mangaki, interesującymi projektami postaci i dopracowanymi tłami. Ta manga żyje jednak przede wszystkim bohaterami. Bohaterami bardzo realnie nakreślonymi. Z ich zaletami ale również i przywarami. Trudno tu szukać kryształowo czystych postacie i złych do szpiku kości antagonistów. Każdy dźwiga bagaż doświadczeń który go ukształtował i ukierunkował. Każdy jest gdzieś w szarości moralnego postępowania, czy to bardziej czy mniej. Wydanie Hanami co prawda czasem zgrzyta tłumaczeniem, ale jest jednak przyjemne, dopracowane, nie odbiegające od polskiego, bardzo wysokiego standardu wydawniczego. Pozycja na pewno godna polecenia dojrzałym fanom mangi którym znudziły się proste i sztampowe schematy shounenów. Ja do lektury wrócę na pewno nie raz, a i ostrzę sobie zęby na kolejny tytuł tego autora, jakim jest Monster. Liczę też że Hanami wyda inne mangi spod szyldu Urosawy.

Drugim tytułem wydawnictwa Hanami który chciałbym przywołać jest Muzyka Marie. Dzieło z pogranicza filozofii i sztuki, umieszczone w świecie-archipelagu który jest spojony w jedność wiarą w opiekuńcze bóstwo - tytułową Marii. I cóż z tego, że każda wyspa postrzega Marii jako inną formę, czy to wielkiej mechanicznej lalki sunącej po nieboskłonie, czy przepięknie pachnącego, cudownego kwiatu. Opowieść traktuje o osieroconym młodzieńcu, który jako jedyny z całej osady słyszy czasem muzykę Marie będąc jej wybranym i naznaczonym, oraz jego przyjaciółce próbującej zrozumieć dar i przeznaczenie przyjaciela. Historia niezwykła, baśniowa, przyciągająca jak magnes. Jak zacznie się ją czytać pochłania się ją jednym tchem, aż dotrze się do zjawiskowego finału. Finału który obraca w niwecz całą naszą wiedzę na temat świata przedstawionego i pozwala spojrzeć nań w zupełnie nowy, świeży sposób. Finału który wręcz wymaga od czytelnika, by na powrót zasiadł do lektury i z nową wiedzą zapoznał się z całością raz jeszcze. Sam skończywszy przez ponad godzinę siedziałem z rozdziawioną gębą próbując ogarnąć to co właśnie przeczytałem.

Wypadało by też wspomnieć o Moich lesbijskich doświadczeniach z samotnością. Pozycja z dość wąskiej niszy jaką jest w polsce yuri, jednak wbrew tytułowi zawierająca wyjątkowo mało tego gatunku. Jest to bardziej wiwisekcja psychiki autorki z 10 lat jej życia. Burzliwych lat podczas których zmagała się nie tylko z poczuciem osamotnienia w społeczeństwie, ale i choroby psychicznej jaką jest depresja. Trzeba tu wspomnieć, że manga jest autobiografią. Autobiografią bardzo szczerą, pokazującą trudy z jakimi mierzyła się autorka, jej porażki i małe sukcesy. Prozę życia japonki borykającej się z tym co przerasta. Warto też wspomnieć o oprawie graficznej. Jest ona nie typowa - kreska szkicowa, przy prawie nieistniejących tłach, zupełnie w innej stylistyce niż szeroko pojęta manga, jednak doskonale obrazująca i pasująca do przedstawionej historii. Interesujące jest również zastosowanie duotonu - otóż całość nie jest czarno biała, a zadrukowana czernią i różem. Nie ma tu gradientów i rastrów - są tylko dwa kolory i białe tło. Komiks nie tylko dla amatorów damskiej miłości, ale przede wszystkim koneserów dzieł psychologicznych. Mam tylko nadzieję, że sprzedaż okaże się na tyle wysoka, iż Studio JG sięgnie po kontynuację.

Na koniec dzieło ostatnie, acz bynajmniej nie najgorsze w tym zestawieniu. Pierwsza i jedyna Light Novel. A tytuł jej All You Need Is Kill, niestety pod polskim tytułem zaczerpniętym z kinowej adaptacji Na skraju jutra. Mamy ludzkość toczącą wojnę z obcą cywilizacją, a raczej potworami, które trudno posądzać o wyższe cele poza całkowitym unicestwieniem ludzkości. I oto młody rekrut wpada w pętle czasu - dzień w dzień powtarza jedną i tą samą bitwę. Musi się nauczyć jak walczyć by nie umrzeć i co zrobić by zakończyć wreszcie ten feralny dzień. Na szczęście jest w tym chaosie ktoś kto go rozumie, bohaterka pól bitew, walkiria, "Stalowa Suka", Rita Vrataski. Powieść jest skrajnie inna od filmowej adaptacji (swoją drogą genialnej), o wiele bardziej kameralna. Nie ma tu chwalebnej walki o ratunek całej ludzkości, jest ciężki znój przetrwania jednej jedynej, mało znaczącej potyczki. Jednak nie umniejsza to rangi powieści, bym nawet powiedział, że oryginalna powieść jest dużo lepsza od filmowej adaptacji. Dokładniej przemyślana, precyzyjnie skrojona, jak garnitur na miarę.

Co myślicie o moich propozycjach? Zgadzacie się z nimi, nie zgadzacie, macie własne przemyślenia i wybory? Zachęcam do dyskusji :)

Re: Ulubiona manga wydana w Polsce

: wtorek 02 lip 2019, 01:54
autor: FoolMoon
Ach, czyli można się rozpisywać.

Najpierw komentarz - Alita - też czytałam jeszcze w starym wydaniu i mogę się zgodzić (chociaż wolałabym bardziej megamangowy format), FMA - osobiście nie lubię, ale rozumiem, czemu ludzie to doceniają. Reszty nie czytałam.

No to teraz moje typy.

Starocia fundowane nam przez JPF (Róża Wersalu, Mój drogi bracie, Srebrny Trójkąt itd.) - wszystko, co kocham w starych shoujo, w pięknym wydaniu i, jak to u JPFu, doskonałym tłumaczeniu. Mój drogi bracie to całkiem porządna, melodramatyczna bildungsroman w wersji komiksowej, całkiem dobrze prezentujący demony dojrzewania w dusznej atmosferze szkoły dla dziewcząt, pokazujący, jak te banalne dla dorosłych problemy uderzają i dręczą przy pierwszym zmierzeniu z nimi. Róża - Francja ogarnięta rewolucją, całkiem sielankowy początek (znowu - z klasycznym melodramatem) dążący do tragicznego zakończenia, bohaterowie zapadający w pamięć (Oscaaaar, ale też Maria Antonina umierająca jak królowa Francji, Andre, Fersen-och-Fersen), no i kawał mangowej historii. Było ich jedenaścioro - nieźle obmyślone tajemnice, atmosfera starego, optymistycznego sci-fi, no i piękna kreska pani Moto (rysunki Ikedy też lubię - ale jednak trochę mniej). Jak to w krótszej historii - nie wszyscy bohaterowie są równo dopracowani, ale tych paru bardziej w centrum to całkiem solidna grupa (ostatnio obejrzałam film i, ech, jego wysokość dalej działa mi na nerwy, ale jego decyzje są w sumie bardzo zrozumiałe, a nawet, przyznam z ciężkim sercem - sensowne). Kontynuacja była jak dla mnie słabsza, ale i tak doceniam wydanie jej u nas, niewiele krajów może się tym poszczycić. A Srebrny Trójkąt... skomentuję, kiedy przeczytam ;) a podobno jeden z najlepszych komiksów Hagio.
Od jakiegoś czasu cicho na temat starszych tytułów, a szkoda. (nie, nie liczę Kaori Yuki, za młoda :P)

Z dramatów może jeszcze Pieta. Pomijając bardziej poetyckie wstawki, narracja jest raczej oszczędna (także w warstwie wizualnej), ale pasuje to do historii, raczej ciężkawej. Fabuła... ot, dwie całkiem zwichrowane psychicznie dziewczyny odnajdują siebie nawzajem i próbują razem żyć.

A, my tu o Alicie, a przecież jest jeszcze Akira! Cyberpunk w Polsce ma się całkiem nieźle, takie klasyki u nas powydawane. Jestem w połowie, ale doceniam ten genialny, postapokaliptyczny klimat, dopracowane rysunki (bohaterowie, których idzie rozróżnić po twarzach, motory i zrujnowane Tokio, czego tu chcieć więcej), tę politykę na większą i mniejszą skalę, szaleństwo Tetsuo i jego zmaganie się z własną mocą (no i to, jak bardzo odbija się od nim próba dorwania się do większej władzy, niż mógłby osiągnąć, utrzymać i wytrzymać).

Jako wierna clampiara dopisuję jeszcze Magic Knight Rayearth. Fabuła całkiem prosta i typowo erpegowa - a potem nadchodzi finałowy zwrot akcji. A potem część druga, która ładnie rozwija koncepcje i wątki z części pierwszej. I ta śliczna kreska (stary Clamp = najlepszy Clamp). I humor. I bohaterowie (Hikaru to wszystko, czego nie znoszę w bohaterkach shoujo, dlaczego ją tak lubię?). A niedługo u nas jeszcze jedna z moich ulubionych mang Clampa, czyli Shirahime-syo.

Kagen no Tsuki. Fabuła na pierwszy rzut oka przewidywalna, ale umie zaskoczyć, bohaterowie, którzy są dziećmi, a nie wkurzają, łamanie czwartej ściany i klimat. Mogę spokojnie powiedzieć, że drugiej takiej mangi nie czytałam.

...a że lista robi się coraz dłuższa, do głowy ciągle przychodzi coś nowego, a godzina już późna, to reszta już tylko z nazwy: Yona w blasku świtu, Rewolucja według Ludwika, Pocałuj jego, kolego (miały być ulubione, nie najlepsze, tak?), Loveless, Twój obraz, DRRR (light novel)... pewnie jeszcze coś by się znalazło.

A co do wydawnictw - w sumie ciężko mi teraz wybrać ulubione albo takie, na którym trzeba by się wzorować w całości. Ale jakby podzielić na kategorie... Tłumaczenie: JPF i Kotori, wydania: Studio J.G., terminowość: Waneko, dodatki: Studio J.G. i może Waneko, edycja: JPF.

Re: Ulubiona manga wydana w Polsce

: wtorek 02 lip 2019, 20:21
autor: Alexandrus888
wtorek 02 lip 2019, 01:54FoolMoon pisze:
miały być ulubione, nie najlepsze, tak?
No tak. Faktycznie poszedłem w najlepsze, trochę zbaczając z wyznaczonego przez siebie kursu. Ale w większości pokrywa się to z moimi ulubionymi. Coś bym odjął, coś dodał, ale ogólna struktura by została.

Całkowicie w swoim zestawieniu pominąłem Mega Mangi, ale po prostu nie da się wymienić wszystkich świetnych tytułów na rynku - jest tego za dużo. Uwielbia je, stare tytuły mają niezaprzeczalny urok. Choć trzeba przyznać, że raczej trzymam się drugiego oblicza MM - SF. Genialna Abara, opowieść nieoczywista, dużo pozostawiająca w sferze niedopowiedzeń i aluzji. Przy tym wprost fenomenalnie zilustrowana. 100% Tsutomu Niheia. Zakochałem się w tym autorze.
Dalej 7 miliardów igieł i mangowe wersja ALL you need is kill. A także wspomniane przez ciebie, FoolMoon, było ich 11. Mam też zakupiony Srebrny Trójkąt i Planetes, ale czekają na swoją kolej w wielkiej kupce wstydu. W ogóle mam plan by zebrać wszystkie MM, bo bardzo szanuje wybory do tej serii. Również ubolewam, że ostatnio coś cienko z kolejnymi pozycjami. A przecież DB sprzedaje się na pniu, więc powinna być kasa na eksperymenty...
Jeszcze co do kontynuacji Było ich jedenaścioro - chyba to w niej wystąpił układ bliźniaczych planet krążących wokół wspólnej gwiazdy, co nie? Ile ja siedziałem nad schematem to przedstawiającym! Ale w końcu to rozgryzłem. Hagio naprawdę musi mieć łeb na karku by coś takiego wymyślić wraz z konsekwencjami takiego układu. Chylę czoła.
wtorek 02 lip 2019, 01:54FoolMoon pisze:
jest jeszcze Akira!
No i nawet ma wznowienie. Ty.le, że niewiele się w wydaniu zmieni - nadal onomatopeje zamiast angielskich podpisane, format ten sam. Najważniejsza zmiana to japoński układ stron zamiast amerykańskiego. Ale to nie powód by kupować nowe wydanie. Gdyby było w twardej oprawie to co innego :P
wtorek 02 lip 2019, 01:54FoolMoon pisze:
Jako wierna clampiara
Jest nas więcej! :D Po cichu liczę, że te trzy wydane na 20-lecie tytuły sprzedadzą się na tyle dobrze, że otworzą drogę Tsubasie –RESERVoir CHRoNiCLE–
wtorek 02 lip 2019, 01:54FoolMoon pisze:
Yona w blasku świtu
Zgadzam się. Zacząłem czytać by zrozumieć skąd ten hype i wsiąkłem na dobre. Aż nie chce się wierzyć, że Studio zdecydowało się na dwa shojo fantasy o rudzielcach w jednym czasie! (choć mnie osobiście Śnieżka nie podchodzi)
wtorek 02 lip 2019, 01:54FoolMoon pisze:
dodatki: Studio J.G. i może Waneko
Ja bym powiedział Dango. Klusek nie musi się od nikogo uczyć jak robić dodatki, sam może dawać wykłady na ten temat.

Re: Ulubiona manga wydana w Polsce

: niedziela 07 lip 2019, 15:58
autor: Marron
Moje to Sailormoon, Sailor V od JPF i Kamikaze Kaito Jeanne od Egmontu. To serie, które poznałam na samym początku interesowania się m&a. Uwielbiam magiczne dziewczyny, czary i przemiany. JPF wręcz uroczo wydał Sailorki, ach te onomatopeje :D
Zgadzam się Dango to mistrz dodatków :)

Re: Ulubiona manga wydana w Polsce

: niedziela 07 lip 2019, 17:21
autor: Alexandrus888
Nie wiem, nie czytałem Sailorek, ale podobno tłumaczenie ssie. To były początki działalności wydawnictwa i jeszcze nie było standardów, jakie są teraz. Nie raz mówiło się o potrzebie reedycji. Nawet JPF był bliski zdobycia bodaj Perfect Edytion (chyba tak się nazywała), ale nie sposób zdobyć w europie takiego brokatu, jak jest na japońskiej okładce, więc próbowali z Eternal Edtion (czy jakoś tak), ale sprawa utknęła w martwym punkcie...

Re: Ulubiona manga wydana w Polsce

: środa 24 lip 2019, 15:38
autor: Kuroneko
Podzielę moje ulubione mangi według wydawnictw. Spróbuję ograniczyć moją listę do tytułów, które aktualnie najbardziej lubię:
J.P.F. - Berserk, X, Fullmetal Alchemist, Naruto
Waneko - Cardcaptor Sakura, Requiem Króla Róż, Pandora Hearts, Kuroshitsuji, Madoka, Mononokean
Studio JG - Loveless, Gorzki Poranek, Nieznajomy na plaży, Yona, Natsume
Kotori - Given, Złamane Skrzydła, Atelier, Made in Abyss, Yotsuba, Twój Obraz
Hanami - Chłopaki 20 wieku

Moją ulubioną mangą od J.P.F. jest Berserk. Dopiero w tym roku zabrałam się za tą mangę i od razu tak mnie wciągneło i przeczytałam wszystkie tomy. Oprócz świetnej kreski i klimatu największą zaletą tej mangi są intrygujący bohaterowie :twisted: Podoba mi się również sposób wydania mangi, ponieważ nie przepadam za małymi tomikami, które mają shoneny tego wydawnictwa. Chętnie kupiłabym FMA i Naruto w nowej edycji, jeśli się kiedyś taka pojawi ;)

Od Waneko zbieram chyba najwięcej serii, ponieważ lubię mangi typu Neverland, Tokyo Ghoul itp. Bardzo ucieszyłam się, że Waneko zabiera się za mangi Clampa. Ponieważ nie zabrali się za moje ulubione tytuły (Tokyo Babylon, Tsubasa, xxxholic) do moich ulubionych zaliczę w zastępstwie Cardcaptor Sakurę, do której mam wielki sentyment. Pandora Hearts była chyba najbardziej rozbudowaną mangą, jeśli chodzi o liczbę bohaterów i ich powiązania w przeszłości. Kuroshitsuji po wątku w internacie, który mi się najmniej podobał, zapunktował najnowszymi tomikami, które wreszcie powracają do istotnych wydarzeń. Nie może zabraknąć mangi o tematyce yokai, w przypadku Waneko to Posępny Mononokean.

Studio JG w ostatnim czasie zapowiedziało dużo świetnych tytułów. Z nowości najbardziej ucieszyłam się z Yony. Kreskę uważam za jedną z najpiękniejszych, a bohaterowie i fabuła też przypadli mi do gustu. Gorzki Poranek znalezł się wśród moich ulubionych tytułów ze względu na kontekst historyczny. Życzyłabym sobie więcej mang BL, których akcja rozgrywa się w innej epoce. Loveless pokochałam z jednej strony za kreskę (kocie uszka :)), z drugiej za zagadkową fabułę, bohaterów, klimat i nietypowy system walk. Kocham yokai, a Natsume uważam za najlepszą mangę o tej tematyce. Opowiadania są zróżnicowane i ukazują różne oblicza yokai.

Od Kotori posiadam wiele serii BL (Tyrana, Ten Count, Finder, Totally Captivated), które lubię. Uważam, że Złamane Skrzydła wyrówniają się ze względu na realny sposób przedstawiania świata yakuzy. Z lżejszych BL uwielbiam Given ze względu na tematykę o muzyce, bohaterów, manga ta umiejętnie łączy uczucie i humor. Yotsuba zawiera wiele świetnych gier słownych. Kaori Yuki należy do moich ulubionych autorek, a tytułowe opowiadanie zawarte w Twoim Obrazie uważam za jedno z jej najlepszych.

Re: Ulubiona manga wydana w Polsce

: czwartek 15 sie 2019, 14:32
autor: Operuit
Mimo wieku robi się ze mnie już miłośnik mangowych staroci, zwłaszcza shoujo. Po prostu KOCHAM mangi Moto Hagio, nie mniej Riyoko Ikedy wydane w Polsce. Szczególnie zachwycił mnie Klan Poe, a bynajmniej 1 tom, w którym się zakochałam, tak jak w kresce autorki. Równie mocno ucieczyło mnie wydanie Chłopców XX wieku. Seria genialną, w moim odczuciu jeszcze lepsza od świetnego Monstera, choć fabuła jednak bardziej rozbudowana jest w tym drugim tytule. Równie mocno ucieszyła mnie niedawno zapowiedziana komedia - Gokushufudou. A po moim profilowym - jak można się domyślać rok robiła mi zapowiedź Punpuna.