Wasze historie

Forum do przeróżnych rozmów. :)
Posty: 3 Strona 1 z 1

Patris

Posty: 5
Rejestracja: środa 12 cze 2019, 18:20

Obrazek Post autor: Patris » sobota 15 cze 2019, 17:59
Może chcecie opowiedzieć jak zaczęła się wasza historia z mangami i anime? Od czego zaczęła się pasja, kolekcjonowanie mang itd.
Pewnie każdy z nas lubi takie historie. ^^
Zacznę od siebie :)
Dawno dawno temu, bo to jeszcze w czasach gimnazjum, bodajże w klasie pierwszej zobaczyłam w telewizji odcinek "Naruto" (o zgrozo z polskim dubbingiem), zaciekawiona zaczęłam szukać więcej odcinków w sieci, (dziękować wszystkim bóstwom za napisy), w ten sposób poznałam dokładnie świat shinobi.
Między czasie sięgnęłam po Fullmetal Alchemist, i ten moment był kluczowy w moim przypadku. Tytuł ten wywar na mnie tak piorunujące wrażenie, że zaczęłam szukać wszystkiego co miało związek z tą serią, i co za tym idzie również zaczęłam zbierać mangi. Właśnie FMA było iskierką, która wznieciła pożar mojej pasji do świata mangi, anime i ogólnie Japonii.
Potem poszło jak domino, następny tytuł mangi, i następny, kolejny i kolejny serial anime.
Wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Jednak mimo setek pozycji obejrzanych, przeczytanych, zawsze właśnie Fullmetal Alchemist pozostanie moim numerem jeden, mimo upływającego czasu.

"Nie istnieje coś takiego jak doskonałość. Świat nie jest doskonały. I właśnie dlatego jest tak piękny."
Postać: Roy Mustang

"Lekcja, której nie towarzyszy ból, niczego cię nie nauczy. Ponieważ nie można niczego uzyskać, nie poświęcając czegoś w zamian. Lecz gdy już pokonasz ból i zyskasz nad nim kontrolę, zdobędziesz prawdziwe, stalowe serce, którego nie da niczym zastąpić. "
Postać: Edward Erlic tom 27

" Wiedza jest skarbem. Jest siłą, która pozwoli ci żyć tak, byś nie był ciężarem dla innych."
Postać: Homunuclus tom 19

"Jeśli zamierzacie użalać się nad sobą, to lepiej w ogóle nie zabijajcie ludzi. Nie odwracaj wzroku od śmierci. Patrz jej prosto w oczy, w oczy ludzi, którym odbierasz życie. I nie zapominaj. Nie zapominaj. Nigdy nie zapominaj, bo oni... oni też cię nigdy nie zapomną."
Postać : Solf J. Kimbley tom 15
"Lekcja pozbawiona bólu nie ma znaczenia. To dlatego, że nie można otrzymać czegoś, nie poświęcając niczego w zamian. Jednak jeśli przetrwasz bolesne lekcje i wyciągniesz z nich wnioski, będziesz miał serce mocniejsze niż cokolwiek innego."

Alexandrus888

Awatar użytkownika
Posty: 21
Rejestracja: wtorek 18 cze 2019, 15:56

Post autor: Alexandrus888 » wtorek 18 cze 2019, 20:13
Ja zacząłem moją przygodę z mangą od... Disneya XD Jednak już wcześniej miałem jakiś kontakt. Ale po kolej:

Najpierw podczas wakacji starszy kumpel pokazał mi pierwszy tomik Dragon Ball'a. Dość niefortunne było to spotkanie. Niespodobało mi się czytanie w drugą stronę, wręcz zbulwersował obrazek z gołą Bulmą. No ale wtedy miałem z 7-8 lat...

Potem z Dragon Ball'em miałem kontakt tylko pośredni i również niezbyt przyjemny. Otóż kolega z podwórka oglądał to anime (nie nazywając tego "anime", to jeszcze nie były czasy świadomości społecznej; DB to była po prostu "bajka") i w trakcie emisji nie wychodził na dwór. I trzeba było na niego czekać.

Lepiej mi poszło z Yu-Gi-Oh - tak się w serial wkręciłem, że nagrywałem kolejne odcinki na VHSy. Aż do burzowego dnia, kiedy był emitowany drugi odcinek pojedynku Yugiego z Pegazusem. Emisja w połowie została przerwana przez warunki atmosferyczne zostawiając mnie w wielkiej frustracji. Dopiero po wielu latach wróciłem do serii i obejrzałem ją po bożemu - od początku do końca.

Gdzieś w między czasie przewinęły mi się też Tajemnicze Złote Miasta acz, że to jest anime dowiedziałem się dopiero w dorosłym życiu gdy kiedyś zaczą mi lecieć w głowie opening i postanowiłem serię odszukać.
Ale do tego czasu wszystkie te produkcje to były dla mnie zwykłe bajki. Nijak ze sobą nie powiązane. DO głowy mi nie przyszło, że mogą być z Japonii.


I tak sobie żyłem w nieświadomości. Zawsze lubiłem animacje i jako nastolatek postanowiłem obejrzeć wszystkie filmy Disneya. Problem pojawił się gdy na tapetę wziąłem Zakochanego kundla. Za nić nie mogłem znaleźć drugiej części tego filmu o podtytule "Przygody Chapsa". Przetrząsałem internet wzdłuż i w szerz aż wreszcie trafiłem na nieistniejącą już stronę darmowefilmy.pl . Strona to był konglomerat linków do hostingów pirackich filmów. I tu zaczyna się robić ciekawie.

Otóż w drzewku gatunków, pod "animacje" pojawiła się pozycja "anime i manga" (co było bzdurną nazwą, ponieważ były tam tylko anime). Któregoś razu omsknęła mi się ręka i tam zajrzałem. Kolorowe miniatórki zapowiadające produkcje animowane - czyli takie jak lubiłem - przyciągały wzrok i nęciły. Po pobieżnym przejrzeniu wytypowałem jedną pozycję. Opis miała mniej więcej taki: "Główny bohater jest managerem w szkolnym klubie pływackim, ale boi się wody, bo kiedy był mały w morskie odmęty wciągnęła go syrenka. Pewnego razu w mieście pojawia się nowa dziewczyna która pływa w dziwnie rybi sposób". Zapowiadała się ciekawa opowieść o syrenkach, czyli fantasy! Dobra jest, ściągam. Odpalam i rzeczywiście - mamy bohatera co boi się wody; pojawia się nowa dziewczyna i jest nietypowa. Oglądam pierwszy odcinek z 13 i mam radochę. Oglądam 2, 3 - myślę sobie "zaraz się okaże, że to syrenka". Mija 4, 5, połowa serii, dalej nic o syrenie, ja siedzę jak na szpilkach i czekam na wątek fantasy z zacieszem na gębie. A tu brak! Dobiłem do końca i tak mi się spodobało, że miałem w głowie tylko "WINCEJ!!!". To, że w całej produkcji nie zająkneli się nawet o syrenach już mi nie przeszkadzało. Fan miałem i bez tego. Btw, nie podałem tytułu tego dzieła - było to Umisho, moje pierwsze pełnoprawne, świadomie obejrzane anime.

Rzuciłem się szukać kolejnej pozycji i w ręce mi wpadło Zero no Tsukaima. Dwa dostępne sezony i bodaj wychodzący trzeci pochłonąłem na jednym oddechu. Wciągnąłem się na maksa. Znalazłem fanpage tego tytułu, był to pierwszy kontakt z ludźmi z fandomu. Pisałem, komentowałem, gadałem. Ogólnie wsiąkłem na dobre. Do tego stopnia, że kilkukrotnie rewatchowałem wszystkie sezony czekając na czwarty, finalny. Pierwszą serię obejrzałem bodaj 10 razy, za którymś wypisując wszystkie kopy i uderzenia jakie Saito zarobił od Luise. No po prostu zakochałem się w tytule. I ciągle szukałem więcej.

Tak wpadłem na trop mangi i grupy skanlacyjnej ją tłumaczącej. Na początku czytałem tylko tą jedną pozycje, ale gdy ją skończyłem, w oczekiwaniu na kolejne chaptery, zacząłem czytać inne projekty. Potem odkryłem ich aktualki, następnie forum... Wkręciłem się dość mocno, byłem jednym z aktywniejszych userów.

W międzyczasie oglądałem kolejne serie anime. Aż dotarłem do FMA Brotherhood. Tak mi się spodobało, że zacząłem szukać mangi. Jakie było moje zdziwienie, gdy odkryłem, że jest ona oficjalnie wydana w Polsce. Legalny rynek! Rzecz która rozwaliła mi mózg. Z początku kupowałem sobie tylko FMA, ale gdy Studio JG zlicencjonowało Monster Musume, które trochę znałem ze skanlacji od razu kupiłem prenumeratę. Zgrało się to z spotkaniem w realu członków grupy skanlacyjnej na której czytałem ZnT. Było to świetne spotkanie, na którym doskonale się bawiłem. A było ono nad morzem. Wracałem z niego przez gdańsk i tam zahaczyłem o stacjonarną Yatte. Kupiłem pierwsze tytuły do swojej kolekcji. Pamiętam, że była tam między innymi Oblubienica Czarnoksiężnika.

A potem to już tylko równia pochyła w coraz większym byciu otaku.

Kurde, trochę się rozpisałem. Ale to takie nostalgiczne~
Przeczytał ktoś do końca?

Patris

Posty: 5
Rejestracja: środa 12 cze 2019, 18:20

Post autor: Patris » piątek 21 cze 2019, 22:19
wtorek 18 cze 2019, 20:13Alexandrus888 pisze:


A potem to już tylko równia pochyła w coraz większym byciu otaku.

Kurde, trochę się rozpisałem. Ale to takie nostalgiczne~
Przeczytał ktoś do końca?

Oj, tak!
Rozumiem to doskonale, im człowiek starszy tym "gorzej" :lol:
Dlatego uwielbiam takie historie! ^^
Melduję, że przeczytane do końca. :D
"Lekcja pozbawiona bólu nie ma znaczenia. To dlatego, że nie można otrzymać czegoś, nie poświęcając niczego w zamian. Jednak jeśli przetrwasz bolesne lekcje i wyciągniesz z nich wnioski, będziesz miał serce mocniejsze niż cokolwiek innego."
Posty: 3 Strona 1 z 1
kuchnie na wymiar kraków